Strona stratowa EUROMEDICA Kontakt Mapa strony
 

Wyszukiwarka

Wpisz szukaną frazę

Kontakt, Bielsko-Biała, Ruda Śląska
callcenter, kontakt skype
Mamy prawdziwą przyjemność zawiadomić Państwa, iż kultywując tradycje polskich drożystów i aptekarzy udało nam się reaktywować w Bielsku APTEKĘ TANEWSKI. Ta ...
Prof. Lawrence Steinman, neurolog ze Stanford University School of Medicine, zajmujący się badaniem stwardnienia rozsianego (SM), odkrył, że środek na ...
Amerykańskie władze dążą do ograniczenia dostępności szałwii wieszczej uznawanej za źródło najsilniejszych roślinnych halucynogenów. Batalia na temat uznania rośliny za ...
Płatności dotpay
Narodowy Fundusz Zdrowia
 

Szałwia na czarnej liście

2009-10-12 19:58:19

Amerykańskie władze dążą do ograniczenia dostępności szałwii wieszczej uznawanej za źródło najsilniejszych roślinnych halucynogenów. Batalia na temat uznania rośliny za zabroniony narkotyk toczy się w zasadzie od 1993 r., kiedy to Daniel Siebert, etnobotanik z Malibu w Kalifornii, poinformował o jej właściwościach psychoaktywnych.
Do tej pory już w dwunastu stanach USA uznano szałwię wieszczą za środek podlegający najostrzejszej kontroli. Cztery inne zaś ograniczyły dostęp do rośliny i wytwarzanych z niej preparatów. Federalny Urząd do Walki z Narkotykami (ang. DEA – Drug Enforcement Administration) wpisał szałwię na listę „preparatów obserwowanych” (ang. „drug of cocnern”). Obecnie trwają dyskusje nad umieszczeniem rośliny w tzw. wykazie I substancji kontrolowanych, obok heroiny i LSD. Za psychoaktywne działanie zioła odpowiedzialna jest w głównej mierze salwinoryna A. Badania nad jej wpływem na ludzi prowadzą aktualnie tylko dwa amerykańskie ośrodki. Komisje do spraw etyki, które wydają zezwolenia na prowadzenie badań na uczelniach i w innych ośrodkach naukowych, mają bowiem niezwykle sceptyczny i podejrzliwy stosunek do projektów opierających się na wykorzystaniu substancji uznanych za zabronione narkotyki. Tymczasem naukowcy są zdania, że szałwia wieszcza może znaleźć zastosowanie w medycynie, m.in. w leczeniu depresji, schizofrenii czy nałogów. Dotychczasowe badania dowiodły bowiem, że pomimo swoich psychoaktywnych właściwości roślina ta wcale nie uzależnia. By jednak móc w pełni przekonać się o działaniu zioła, potrzebne są dalsze badania. Ich kontynuację skutecznie może jednak uniemożliwić zakaz prawny. Z tego też powodu naukowcy rozpoczęli akcję wysyłania do przedstawicieli władz ustawodawczych petycji, w których proszą rząd o zmianę decyzji.

Magazyn "Bez recepty"

drukuj  powrót  do góry
Copyright © 2008 Euromedica. Przychodnia. Poradnia. Apteka. Wszelkie prawa zastrzeżone.