Uśpiona wegetacja roślin i śnieg, przykrywający uliczny kurz, nie gwarantują alergikom ustąpienia dolegliwości.
O ile na wiosnę i w lecie alergik bezpiecznie może czuć się w zaciszu domowym, o tyle zimą właśnie tu czają się najpoważniejsze zagrożenia. Największym wrogiem alergików w okresie zimowym są roztocza kurzu domowego; te małe pajęczaki, wielkości 1/3 milimetra, produkują olbrzymie ilości wydalin, które są bardzo powszechnym alergenem wziewnym. Pomiędzy jesienią a wiosną liczba roztoczy żyjących w zamkniętych pomieszczeniach zwiększa się, znacznie więcej czasu spędzają w niewietrzonych mieszkaniach także alergicy, stąd ekspozycja na alergeny jest bardziej intensywna niż w ciepłych porach roku. Ekspozycję ułatwia, zwłaszcza w mieszkaniach z centralnym ogrzewaniem, wysuszone powietrze, które powoduje, że drobiny kurzu łatwo unoszą się do poziomu ust i nosa.
W mieszkaniu najbardziej niebezpiecznym miejscem dla alergika jest łóżko. To właśnie tutaj, dzięki ciepłu i wilgoci, powstają idealne warunki rozwoju roztoczy. Co więcej, alergeny mają bezpośredni kontakt z ciałem śpiącego człowieka przez wiele godzin każdej doby, co dodatkowo zwiększa możliwości uczulenia.
Jak obronić się przed wrogami we własnym mieszkaniu? Według profesora Pawła Górskiego, kierownika Kliniki Pneumologii i Alergologii Akademii Medycznej w Łodzi, przede wszystkim należy zatroszczyć się o utrzymanie właściwego mikroklimatu w mieszkaniu; w pomieszczeniach powinien panować lekki chłód, tzn. temperatura nie powinna przekraczać 21 stopni Celsjusza. Powietrze powinno być też dosyć suche; wilgotność względna nie powinna przekraczać poziomu 55-60 procent. W tych warunkach roztocza rozwijają się znacznie słabiej niż w dobrze nawilżonych, ciepłych pomieszczeniach. – Tak suchy mikroklimat może być dosyć uciążliwy także dla ludzi, gdyż wysychają wtedy błony śluzowe, ale z tym łatwo sobie poradzić często pijąc wodę – radzi Górski.
Mieszkanie alergika powinno być odkurzane przynajmniej cztery razy w tygodniu, nie później niż dwie, trzy godziny przed snem, najlepiej odkurzaczem z filtrem elektrostatycznym. Górski zdecydowanie odradza stosowanie urządzeń z filtrem wodnym, określanych często mianem "antyalergicznych". – Tego rodzaju odkurzacze nie tylko nie redukują stężenia alergenów, ale rozpraszając mgiełkę wodną produkują wyjątkowo zjadliwą formę antygenu, jaką jest aerozol antygenowy – tłumaczy profesor Górski. Z tych samych powodów lekarze zdecydowanie odradzają używanie w mieszkaniach alergików nawilżaczy powietrza.
W sypialni alergika nie powinny znajdować się żadne zbiorowiska kurzu, jak np. wełniane makatki na ścianach, grube zasłony, stare tapicerowane meble. Dywan, jeśli jest, powinien być utkany z włókien sztucznych, a nie naturalnych. Roztocza można usunąć z tkanin i powierzchni zmywalnych przy użyciu środków chemicznych; niektórzy polecają także stosowanie tzw. oczyszczaczy powietrza. Jedną z najważniejszych rzeczy w profilaktyce przeciwroztoczowej jest stosowanie pościeli z tzw. tkaniny barierowej, nie pozwalającej na przedostawanie się roztoczy do wewnątrz pościeli. – Stosowanie takiej pościeli jest jednym z najskuteczniejszych sposobów walki z roztoczami – zapewnia profesor Górski. Pościel powinna być także często wietrzona przy mroźnej i słonecznej pogodzie, gdyż niskie temperatury zabijają roztocza. Trzeba jednak unikać wietrzenia w wilgotne dni, bo efekt będzie odwrotny od zamierzonego. Pranie pościeli w temperaturze poniżej 60 stopni nie zabija roztoczy, ale wypłukuje odchody pajęczaków i szczątki ich ciał, które są głównymi czynnikami uczulającymi. Roztocza można usunąć dopiero podczas prania w temperaturach powyżej 60 stopni.
Zimą rośnie też zagrożenie alergenami pochodzącymi od zwierząt domowych, zwłaszcza kotów. Ze względu na niskie temperatury alergicy przebywają ze zwierzętami w jednym pomieszczeniu znacznie dłużej niż w lecie; w tej sytuacji zwierzęta należy odizolować. Tym bardziej, że takie zabiegi, jak kąpanie psów, czy kotów w ogóle nie wpływa na stężenie alergenów w powietrzu. Podobnie bez znaczenia jest, czy zwierzę ma krótką, czy długą sierść; czynnikiem uczulającym nie są bowiem włosy, a substancje naskórkowe. Alergeny zwierzęce są bardzo trwałe; kocie można wykryć nawet po dwuletniej nieobecności zwierzęcia w mieszkaniu. Wbrew powszechnemu przekonaniu, zima nie jest czasem wolnym od pyłków roślinnych. W Polsce pierwsze pyłki pojawiają się późną zimą; niekiedy już pod koniec stycznia w powietrzu zaczynają się unosić pyłki leszczyny, olchy i wierzby. Wraz z nimi u alergików mogą pojawić się pierwsze objawy pyłkowicy, takie jak wyciek z nosa, kichanie, świąd nosa i oczu, a nawet napady astmy oskrzelowej.
Poza typowymi, swoistymi czynnikami uczuleniowymi, zimą grożą alergikom czynniki nieswoiste, wywołujące podrażnienia dróg oddechowych: zimne powietrze i mgła z zanieczyszczonej pary wodnej. Jednym z powszechniejszych zanieczyszczeń, obecnych zwłaszcza w miastach, jest dwutlenek siarki, który w połączeniu z kropelkami mgły tworzy kwas siarkawy. – Kwaśne jony tak silnie drażnią układ oddechowy, że możliwe są nawet napady astmy – ostrzega profesor Górski. Najgroźniejsza dla alergików pogoda to połączenie wilgoci, np. w postaci mgły, z niskimi temperaturami, poniżej +10 stopni Celsjusza. Górski radzi, aby unikać wtedy wychodzenia na zewnątrz. Jeśli już trzeba wyjść, wówczas należy dokładnie osłoniać usta i nos szalikiem, tak by uniknąć bezpośredniego uderzenia mroźnego powietrza i mgły w układ oddechowy.
Do zaostrzenia objawów alergii, przede wszystkim astmy oskrzelowej, prowadzą także bardzo częste w okresie jesienno-zimowym infekcje rzekomo-grypowe, zazwyczaj o podłożu wirusowym. Zdaniem Górskiego właśnie w tym okresie alergicy niepotrzebnie leczeni są antybiotykami, które w przypadku zaostrzeń stanów alergicznych, lub infekcji wirusowych są zupełnie nieskuteczne.
konsultacja medyczna prof. Paweł Górski Prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego
Magazyn "Bez recepty"
Zimowe alergie












Jestes tutaj: 




